Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Ślubne króliki

.
Witajcie

Niedobrze...oj niedobrze- nie było mnie miesiąc na blogu z niczym nowym. Ciągle sobie powtarzam, że będę regularnie, a nie mogę się z tym dogonić. Dzisiaj dla Was zaglądających, serdeczne pozdrowienia i ślubne króliczki. O ile się nie mylę Para Młoda otrzymała je w prezencie w minioną sobotę ;)










Uciekam Kochani do pracy- następnym razem będę Was zapraszać już na nową moją stronę i do sklepu online- nie będzie szału, ale chyba ułatwi mi to trochę moją pracę. Na to liczę najbardziej.

Ściskam mooocno i życzę dobrego poniedziałku.
/ u nas leje jak z cebra /


Arbuzy to ostatnie moje ulubione dziergaczki :)




S.

 

 



środa, 14 września 2016

Chciałabym

.
Kochani-co ja tu dużo będę pisać. Czas jak dla każdego chyba  w tych czasach jest mało łaskawy i podkłada się niczym wywalona kłoda na brzegu morza. Przeskoczyć możemy, idziemy do przodu, ale droga długa i końca nie widać, przy czym doba trwa ciągle 24 godziny.
Cały sierpień byłam na urlopie- trochę jeszcze z Wami, potem już tylko my, Dzieci, a na blogu zostało tylko ciche echo.
Muszę jednak przyznać, że obowiązki, bieżące sprawy naszego "domowego ogniska", praca, działkowe rewolucje i nawarstwiające się niedokończone sprawy, sprawiają, że ciągle gonię czas próbując czerpać z niego to co najlepsze. Najtrudniejszym zadaniem jest nie myśleć przed snem o tym co nie wyszło, albo nie zostało jeszcze zrobione. Muszę przyznać, że z moim charakterem to naprawdę duże wyzwanie i ostra nauka życia "inaczej". 
Mówi się, że dzieci to najlepsza inwestycja. Zgadzam się i mam nadzieję, że będę z siebie wypruwać flaki wiedząc, że to wszystko w słusznej sprawie:) Dlatego po trochu odpuszczam sobie spacery "po niekończących się plażach", kłody w podskokach należycie omijać, za wysokie poprzeczki przejść dołem jeśli nie da się inaczej. Nie chcę zatrzymywać się tylko dlatego, że jestem słaba i nie potrafię! W duszy z tym! 
Nie mam na myśli w tym momencie częstotliwości i treści jaką zamieszczam na blogu- nie, nie, nie. Sprawy są poważne, powiązane bardzo ściśle z Domem, pracą, pasją i zachciankami o których ładnie się mówi AMBICJE. Otóż z tym ostatnim (z całą szczerością ) mam wrażenie, że zagoniłam się na sam wierzchołek klifu. Cóż to był za widok! piękny, cały skąpany w słońcu, wiecie, "wiatr we włosach" itp. Były tam również przeszczęśliwe i zdrowe dzieci. To jest dobry czas- czas na zmianę. Nie będę się rzucać w przepaść, bo pewnie nie pofrunę, a perspektywa takich pięknych widoków jest dla wszystkich, wybrałam kilka dla siebie. 
Nie chcę się bać, wszystko ze mną ok!














Będę jutro Kochani:) Chciałabym podzielić się z Wami moimi wszystkimi szydełkowymi gruszkami ;)




niedziela, 26 czerwca 2016

Dzień Ojca

.
Witam cieplutko:)

Jak minęła Wam niedziela? Zaskakująco "chumorzasta" i sina w swych barwach?? :) 
U nas dzisiaj pełna chata- rodzinka z zaskoczenia zapukała do naszych drzwi z samego rana. Mało tego przywieźli mi tatusia!!!! o mało nie padłam z zachwytu :) 
Długo nie męcząc się w bloku, przyodziałam gości w co się dało i wyruszyliśmy nad morze. 
Przygotowani byli na temperaturę podobną jak wczoraj, czyli 50stopni w słońcu, ale w szafach znalazło się wszystko co nam potrzebne :)
Cudna niedziela.










Jeśli nie ma mnie na zdjęciu, to prawie zawsze jestem po drugiej stronie obiektywu :p



 

Dzień Ojca minął nam na odległość, ale teraz  zastanawiam się czy dzisiejsza niedziela do prezent na Dzień Dziecka czy bardziej Dzień Ojca? 

Tato.



Chciałam Wam dzisiaj pokazać weselne króliczki i generalnie tak zaczęłam:)
Wpis z cyklu "Eksport z Życia" czasem nie zaszkodzi.

Buziaki i do zobaczenia! 







 

czwartek, 7 kwietnia 2016

Wiosna, ach to ty!

.
Wszystko jest idealnie zaplanowane! Wiosna przychodzi wtedy kiedy człowiek czuje ,że jeszcze chwila, a zimna i szara aura na zewnątrz doprowadzi go do szału. Budząca nas wiosna do życia mobilizuje mnie, uruchamia myśli szalonych marzeń i pomysłów, buduje uśpioną energię do pracy. Chce się od nowa i bardziej:) Myślę sobie, że nawet jak połowę tych szalonych planów nie uda mi się zrealizować do jesieni to i tak będzie lepiej niż jest. Natura tworzy dla nas wspaniałe warunki i mimo iż doba ciągle będzie miała 24h, będzie można więcej z niej wydobyć.
Uwielbiam Wiosnę ♥
Rower czeka, buty do biegania, działka, balkon, a wczoraj postanowiłam odrobinę utrudnić sobie życie i kupiłam dzieciom rolki:) trzymajcie kciuki, bo nie będzie łatwo :D Mój Trzylatek był twardy, ale prawo grawitacji wyjątkowo było dla niego uciążliwe...











Chciałabym również podzielić się z Wami kilkoma szyjątkami- było trochę literek i literrr- zapraszam.
 TOSIA I LENKA

.










Po krótkiej przerwie, zmotywowana, zaczęłam szydełkować. Dywanik nie jest skończony, ale dajcie mi jeszcze dwa dni. 
Co myślicie o połączeniu koloru szarego i miętowego z beżem?  
/ królik również mój /





.



Życzę Wam Kochani mnóstwa pozytywnej energii! Niech Wam się chce wszystkiego tego czego już się odechciało :)
Shekoku