wtorek, 7 lutego 2017

Dywaniki z oczętami


.
Zagląda tu jeszcze ktoś??:) Bo ja ostatnio miesiąc temu tutaj byłam ;p
Zapowiadałam dywany Misie, a zrobiły się jeszcze sowy,arbuzy i księżyce.
No właśnie- MISIE.
Tak już jest, że wszyscy je lubią  i gdybym nie dostała zamówienia na takiego kolesia pewnie długo jeszcze zbierałabym się do dziergania takiego dywanu.  
Pierwszy, delikatny czyli szarość z bielą i kroplą jasnego błękitu. Drugi ciemny, ale ma słodko miętowe policzki. Zrobiłam misie, to zachciało mi się sowy,a jak zrobiłam sowę, to zachciało mi się zrobić księżyc. Myślę, że jeszcze nikt takiego nie zrobił i szalenie mi z tym dobrze. W świecie szydełkomanii ciężko jest przeskoczyć wysoką poprzeczkę i zrobić coś całkowicie własnego. A jak zna się tylko jeden lub dwa "ściegi" to cudów nie ma :) Jednakże muszę Wam przyznać, że księżyc osobiście bardzo mi się spodobał i już leci następny kolor. Może uda mi się jakoś go ulepszyć. Myślałam nad czapką z pomponem, ale nie będzie już tego za dużo? 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć :) 






 Pomysł na małą przestrzeń, mały pokój  to arbuz. U córci w pokoju pasuje idealnie. Zdjęcia z jej pokoju mam nadzieję niedługo ( już dawno wszystko gotowe ).













 Sowy dostępne są od ręki ;)
shekoku.poczta@gmail.com


 Ciemnoszary miś ma 93 cm bez uszu i również jest dostępny.





 Pierwszy miętowy księżyc :) ♥










Wciskam Wam jeszcze kosze, ale to tak przy okazji :)



 Następny będzie szary z żółtym włosem i różowy z szarością :)

Buziaki Słońca- miło mi, że jeszcze zaglądacie czasami i napiszecie słówko.
Bądźcie zdrów!!!!
A jak pokażę następnym razem full zdjęć to jeszcze zajrzycie??


 ZAPOMNIAŁABYM-  na facebooku jeszcze kilka dni jest konkurs w którym do wygrania jest królik. 
Zapraszam:) 

s.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Z serii meblowej- B&W

.
Witam serdecznie

Obiecałam coś w ostatnim wpisie :) Jestem pierwszy raz na blogu w tym roku i dziwię się, że pozwoliłam sobie na aż tak długą przerwę. Publikuję niemal codziennie posty na facebooku, na instagramie też nie szczędzę zdjęć, a na bloga trochę brakuje mi czasu.
 Wpadłam po uszy w wir szydełkowania ( dzisiejszy wpis na fcb prawie dosłownie o tym świadczy), stąd też moja słaba frekwencja tutaj :) 
 Przychodzę dzisiaj z moim kolejnym projektem. Jest to pufa, która mimo iż jest podobna to kolorowej pokazywanej wcześniej, różni się dość znacząco.
Jej konstrukcja jest mocna, obita gąbką z każdej strony, siedzisko ma 15 cm gąbki , wszystko obite w pracowni tapicera, więcej szycia niż "słabego klejenia". Całość stoi na małym "nóżkach" dzięki którym pokrowiec , który wykonałam nie dotyka podłogi i tym samym nie brudzi się. To co widzicie można zdjąć z pufy i wyprać.
Wrzucam ten produkt na listę mebli. To solidny i napewno trwały puf, który posłuży i udekoruje (mam nadzieję ) niejedno wnętrze. 
Nie będzie tego na pęczki, bo wykonanie jednej sztuki zabiera mi 7 wieczorów nie licząc prac stolarskich i tapicerskich. 

Szukam odpowiedniej formy ( ważę, oglądam, dotykam, siadam i testuję). 
W pracowni stoi jeszcze jedna podobna "wariacja" :)
Ale to zaprezentuję Wam za jakiś czas ;)






Dywan na  zdjęciu to świeżutka robota- mierzy sobie 150 cm średnicy .
Gdybyście zastanawiali się czy jeszcze szyję- to odpowiadam: Oczywiście ♥ :) Po prostu w pracowni panuje teraz chaos i prace nad otwarciem mojego sklepiku online. To jest trudniejsze niż sobie wyobrażałam, mimo iż wiedziałam, że łatwo nie będzie.






 Do zobaczenia Kochani!!!!! 
Mam dla was Misie. Chcecie zobaczyć??? 
 ♥ ♥ ♥